Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Efektem mojego „siedzenia na tyłku” jest nowa publikacja. Jest nią książka pt.: „Terminology used in the art of aikido” („Terminologia stosowana w sztuce aikido”). Jest ona napisana w języku angielskim i polskim. Tytuł wskazuje, że treść poświęcona jest wyłącznie terminologii używanej w aikido. Nie do końca tak jest, ale o tym później. Gdyby ktoś zastanawiał się: „dlaczego akurat słownik?”, to zapraszam do przeczytania poniższych wywodów.

Zajęcia aikido mieszczą się w ramach obcej nam – Polakom, japońskiej tradycji. Jest jej tak dużo, że nawet laik wyczuje towarzyszący treningowi kodeks samurajski i jego etyczne zasady. „Japonia” jest wszędzie. Począwszy od symboliki występującej w dojo, stroju treningowego, organizacji zajęć, metod i form doskonalenia umiejętności, poprzez normy zachowania, kulturę osobistą i relacje między ludźmi. Poza tym nauczyciel i uczniowie posługują się japońskimi terminami. Nawiązanie do Japonii jest świadomym zabiegiem. Wszystkim, którzy krzyczą: „mamy swoje!” odpowiadam: trening i filozofia aikido nie służy osłabieniu naszej patriotycznej postawy, lecz ma przypominać o wartościach m.in. o etyce w relacji z człowiekiem. Zresztą, po co ukrywać pochodzenie tej sztuki walki? Dzięki jej “korzeniom” uczestnik zajęć “wchodzi w rolę” moralnie idealnej osoby, a zajęcia nabierają dodatkowego „kolorytu”. Warto, bo tradycja japońska i dryl panujący w sztukach walki pielęgnują w nas m.in. systematyczność, honor, lojalność, życzliwość i prawdomówność, siłę i pogodę ducha. Adeptowi aikido „wypada” być tolerancyjny i mądrym. Da się zauważyć, że znajomość podstawowego słownictwa jest nierozdzielną częścią pasji sztuką walki. Niestety wiedza trenujących (mimo ogólnej dostępności) jest bardzo słaba. Po raz kolejny potwierdza się reguła: „wszystko – czyli nic”.

Dzisiaj oddaję w ręce praktyków aikido książkę. Publikacja zawiera ponad 1000 słówek, które używane są w różnych dojo. Wszystkie zapisane są fonetycznie, w japońskim kanji oraz wyjaśnione w języku polskim i angielskim. Oprócz tego – z myślą o najmłodszych adeptach – w ostatniej części książki umieściłem kilkadziesiąt tablic z kolorowymi grafikami. Są na nich przedstawione wyłącznie podstawowe elementy sztuki aikido.

Słownik – jak słownik… zawiera terminy i słówka rodem z dojo. Chcę jednak zwrócić uwagę na coś jeszcze…

Po pierwsze, w książce pojawia się kilkanaście zdjęć z Giampietro Savegnago. Był on niezwykle utalentowanym mistrzem, autorytetem w sztuce walki i człowiekiem o energicznej osobowości. Z szacunku, dla pamięci i w poczuciu giri zdecydowałem się umieścić w książce fotki z mistrzem. Nikt do tej pory nie wziął się za tę formę, więc zgłosiłem się na ochotnika. Zdaję sobie sprawę, że jego życie i dokonania na gruncie aikido zasługują na oddzielną i obszerną publikację (czekam na takową). Poza tym należy się to również kolejnym pokoleniom pasjonatów aikido. Ludzie z dłuższym dorobkiem treningowym w aikido znali i spotykali mistrza. A co z tymi, którym nie było to dane? Przez 7 lat – licząc od daty śmierci senseja (3. 03. 2013) – wiele nowych osób dołączyło do grona pasjonatów aikido. W naturalny sposób ich wiedza o Giampietro Savegnago jest znikoma. Stąd też książka może być jedną z form przywołania pamięci o wielkim talencie i niezwykłym człowieku z Włoch, który poświęcił życie dla odkrywania tajemnic aikido. Moje działania uznam za sensowne, jeśli ktoś zaglądając do środka i patrząc na zdjęcia mistrza zada sobie pytanie: „kto to jest?”

Po drugie – okładka. Postanowiłem nadać jej artystyczny wyraz i opowiedzieć w niej historię. W symbolach i grafice ukryte są treści, które ukazują ideę uczczenia pamięci o mistrzu. W stylu kaligrafii wzorowałem się na pracach shodo O’Sensei. I tak: napis “aikido” – to sztuka, którą kochał mistrz Giampietro Savegnago. Kanji nawiązuje do osobowości mistrza – ma energetyczny charakter: linia jest dynamiczna i pewna. Jednocześnie starałem się, żeby była “optymistyczna”. Linia ostatniego znaku “do, michi” jest długa i zajmuje sporą część okładki. To nawiązanie do blisko 50-cio letniego doświadczenia mistrza w aikido. „Michi” jest kręta symbolizuje w ten sposób życiowe zakręty, wzloty i upadki. Jak widać nie kończy się ona zdecydowanie. To czas, kiedy na drodze mistrza staje choroba. Pojawia się cierpienie. Mimo walki „michi” gaśnie: stopniowo zanika, pozostawia żal i niedosyt uczniów… Mały napis w górnej części to: “bu shin” albo jak kto woli “take no kami”. Oznacza on odpowiedzialność za nauczanie – istotę przekazu aikido. W ten sposób przywołuję pamięć o wydarzeniu z 2006 roku. Wówczas mistrz na stażu w Szczecinie przekazał swojemu uczniowi Jackowi Wysockiemu oryginalną kaligrafię: „bu shin” autorstwa samego O`Sensei Morihei Ueshiby. Był to wyraz zaufania, szacunku i podziękowania za wytrwałość w nauczaniu aikido według przekazu mistrza Hirokazu Kobayashi. Innymi słowy mistrz Jacek Wysocki doznał niezwykle rzadkiego i ogromnego wyróżnienia (trochę jak Nobel w sztukach walki). Termin „bu shin” składa się z dwóch kanji. W dosłownym znaczeniu “bu” ukazuje dwie skrzyżowane włócznie i jest symbolem powstrzymania się od walki. “Shin” to duch aikido (szerzej rozumiany jako duch budo). Morihei Ueshiba opisywał „bu shin” jako stan umysłu wojownika żyjącego w harmonii z zasadami aikido.

Wszyscy, którzy znali mistrza Giampietro wiedzą jaką ogromną energią dysponował. Był niezwykle optymistyczny i waleczny do końca swoich dni. Czerwone “słońce”, symbolizuje ten żywioł, siłę i energię mistrza. Takiego chcę go pozostawić w swojej pamięci. Okladka ma dużo przestrzeni, którym jest białe tło. To nie pustka i smutek. To miejsce dla nas. Przestrzeń do poszukiwań i eksperymentów w sztuce aikido. 

Mistrz uczył aikido, ale przede wszystkim wnosił do naszego systemu wartości wiele ważnych cech. Potrafił niewerbalnie, gestem, uśmiechem przekazać swoje emocje i zaszczepić miłość do aikido. Odszedł, ale pozostawił ryu

Autorem większości zdjęć jest Sebastian Głowala. Kolejny raz dziękuję Ci za “foto-wsparcie”!

P.S. Jeśli ktoś chce zamówić w nieco niższej cenie to zapraszam do kontaktu. Będę zbierał zamówienie grupowe. Cena sklepowa to 42 euro (kolor niestety kosztuje), ale jako autor mam od Amazon lepszą propozycję. Wynosi ona 34 euro. Przez tydzień (tj. do środy 20 maja) zbieram zamówienia i kasę (email: b.ciechanowicz@aikido.kolobrzeg.pl – po otrzymaniu wiadomości prześlę email z informacją o sposobie zamówienia)

Bartosz Ciechanowicz

Link do sklepu Amazon (najlepiej zamawiać w niemieckim Amazon)

Pierwszy polski słownik z japońską terminologią używaną w aikido

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »
%d bloggers like this: